Godność|| Jego prawdziwym imieniem i nazwiskiem jest Sadic Woods Lavrence, a przynajmniej tak mówiono mu, kiedy żył na Elbion. Później przyjął tożsamość Nolana Illinois'a, ponieważ na ziemi nikt nie mógł znaleźć jego oficjalnych akt, a jakoś trzeba było go nazywać.
Pseudonim|| Cóż, właściwie pomimo tego, że jak każdy inny człowiek posiada imię i nazwisko to i tak prawie nikt się do niego nim nie zwraca. W interesach zwykli nazywać go Szczurem, w świecie prawa znany jest jako As, zaś wrogowie... Każdy z nich ma dla niego swoją unikalną, „pieszczotliwą” ksywkę. Samemu właścicielowi jest to zupełnie obojętne jak go nazywają.
Płeć|| Mężczyzna
Wiek|| 17 lat
Rasa|| Wilkołak – tak, potrafi przeistoczyć swoje ciało w wielką, włochatą bestię, chociaż niezbyt lubi to robić, dlatego częściej przemienia się po prostu w wilka.
Powiązania||
Matka – Rhiegelle Lavrence
Ojciec – Jeffrey Woods
Siostra – Favette Illinois (Valcia Woods Lavrence)
Ciotka – Judith Lavrence[*]
Charakter||
Zdolności||
Fizyczne
As może nie jest siłaczem w ludzkiej formie, w końcu to tylko nastolatek, jednak zauważalnie zmienia się to gdy przybiera swoją wilkołaczą formę. Ma bardzo dobrą kondycję, trenuje ją ciągle biegając, czy to z własnej chęci czy przymusu. Posiada również niczego sobie refleks, będący skutkiem ciągłej walki o życie.
Psychiczne
Być może As wydaje się być gościem, którego żadne słowa nie zranią i może nawet tak jest, jednak na pewno nie w każdym przypadku. Oczywistością jest, że zupełnie nie obchodzi go opinia obcych mu osób, tymbardziej na swój temat, bo co może o nim wiedzieć ktoś, kto go nie zna? Jeżeli jednak owa osoba jest mu bliska, lub chociaż trochę ją zna, a As uzna jej słowa za mające w sobie jakąś prawdę, można go urazić. Lub wręcz przeciwnie, podnieść na duchu. Wszystko zależy od intencji, a Nolan tak jak każdy inny nie jest niezniszczalny.
Magiczne
As wywodzi się z magicznego rodu, a więc niczym nadzwyczajnym jest to, że tą magię w sobie ma. Potrafi przenieść ofiarę do świata swojego umysłu i tam zrobić z nią co będzie chciał, nawet zabić, co w prawdziwym życiu będzie wyglądało jak śmierć bez przyczyny. Rany będzie widział tylko on. Potrafi również przeistoczyć się w wilkołaka lub wilka, zależnie którą formę akurat sobie wybierze.
Aparycja|| Właściwie nawet nie bez powodu został nadany mu pseudonim „Szczur”, na co wpłynęły nie tylko jego doskonała znajomość podmiejskich kanałów, które obrał za kryjówkę, ale również po części wygląd. As nigdy nie należał do zbyt wysokich, w dodatku często przymierał głodem, stąd jego mizerna sylwetka i ostateczne 171 cm wzrostu. Również jego ciemne, przydługawe, często zmatowiałe włosy mogły kojarzyć się ludziom z owym zwierzęciem. Tak czy siak w końcu dorósł na tyle, by być w stanie o siebie zadbać. Chuda sylwetka nabrała ciała i stała się szczupła, wysportowana, jednak pełna blizn, a włosy, wreszcie nabrały połysku. Szczur po swojej matce odziedziczył dosyć dziewczęcą, delikatną urodę, co niestety często doprowadzało do drwienia z niego lub nawet pewnych problemów.
Biografia|| Aby można było zrozumieć skąd Szczur wziął się w miejscu, w którym znajduje się aktualnie, warto przybliżyć historię powstania całego jego rodu, od momentu, w którym narodziła się pierwsza potomkini samego Boga Śmierci, Okami. Wychowywała się ona na ziemi i tam też osiągnęła dorosłość. Otrzymała w spadku po ojcu ogromną moc, której nie mogły równać się nawet zdolności jej rodzeństwa. Miała ona jednak stać się następczynią swego ojca, jednak przez to, że była dobra i nie potrafiła zadawać innym śmierci, sprzeciwiła się. Śmierć szantażował ją wiele razy, zanim zdecydował się podjąć najpoważniejszą decyzję – decyzję o zamordowaniu całego rodu swoich potomków. Okami nie mogła patrzeć na cierpienia zadawane swoim bliskim, dlatego poświęciła się dla ich dobra, swoją śmiercią tworząc nowy wymiar, Elbion, do którego Śmierć nie miał już dostępu i w którym skryli się wszyscy jego potomkowie. Żyli przez wieki w świecie bezpieczeństwa i dobroci, podobnie jak matka Sadica, Rigel. Kobieta, którą dzieliło od Okami raptem kilka pokoleń, z tą jednak różnicą, że ona wkroczyła do wymiaru o wiele później. Dlaczego? Otóż zakochała się... Zakochała się w seryjnym mordercy, Jeffrey'u. To była intensywna, żywa, ale niebezpieczna i psychopatyczna miłość oparta na wspólnym zabijaniu. W pewnym momencie coś się jednak zmieniło, bo Rigel zaszła w ciążę. Urodziła dwójkę dzieci, których Jeff nie chciał już od samego początku. Dzieciaki według niego zniszczyły to, co łączyło jego i ich matkę. Były dla niego przeszkodą, więc ten postanowił je zabić. Rigel jednak w tamtej właśnie chwili zabrała dzieci i uciekła do wymiaru stworzonego przez Okami, aby je ocalić.
To właśnie tam je wychowała. Bez zła i smutków, których doświadczyłyby na ziemi. Żył wśród nich jednak pewien zdrajca, dziadek Sadica i syn stworzycielki Elbion, który chcąc, aby to właśnie jego Śmierć wybrał na swojego następcę, miał w zamiarze ściągnąć na ziemię cały ród, tak, aby ten mógł ich wszystkich zabić. To właśnie on sprowadził niczego nie świadomych Sadica i Valcie na ziemię i tam właśnie ich zostawił, jako małe, bezbronne dzieci, które na dodatek rozdzieliły się już na samym początku w skutek niebezpieczeństwa. Sadic po miesiącu błąkania się ulicami wielkiego miasta trafił do domu dziecka, gdzie została nadana mu nowa tożsamość. Nie zdążył się jednak do niej przyzwyczaić. Przez towarzyszące mu ciągłe drwiny i popychanki rówieśników, po niedługim czasie stamtąd uciekł. Nie było mu łatwo, musiał jak najszybciej nauczyć się walczyć o życie i pomogło mu w tym znalezienie schronienia w miejskich kanałach. Rabował przemieszczających się tamtędy ludzi, którzy nic nie widzieli w ciemnościach, a więc dzięki swojej umiejętności przemiany w wilka, miał nad nimi przewagę. W końcu podrósł, nauczył się walczyć i nawet znalazł pasję w czytaniu wyrzucanych przez ludzi książek. Po raz pierwszy był wdzięczny Elbion temu, że już we wczesnych latach nauczyli go tam czytać i pisać. Docenił to jeszcze bardziej, kiedy zaczął zarabiać na wcielaniu się w rolę aktora, recytującego dzieła najznakomitszych pisarzy dawnych czasów. Nawet odkrył w sobie talent do śpiewania. Mając już wystarczającą ilość pieniędzy na jakiekolwiek działania, wreszcie mógł zająć się poszukiwaniami ukochanej siostry. I właściwie nie musiał za bardzo się starać. Od razu rozpoznał dobrze zapamiętaną mu twarz dziewczyny, którą dostrzegł w jednym z miejskich zaułków, a która dokładnie w tej samej chwili została zaatakowana przez mężczyznę w białej bluzie pobrudzonej krwią, mordercę. Oczywiście stanął w jej obronie, jednak oboje ledwie uszli z życiem, ba! Kto wie czy w ogóle by przeżyli, gdyby nie nagłe pojawienie się zamaskowanego mężczyzny w garniturze i jego ludzi, którzy pomogli im uciec. Tak właśnie poznali „Jego”, który jako dług wyznaczył im pracę dla siebie. Nie mogli odmówić.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz