Od Gevieli Cd Len'a

Sierść na moim grzbiecie i ogonie cała się zjeżyła na słowa Alfy plemienia Ciszy.
— Do Źródła Wiecznej Młodości.
Wytrzeszczyłam błękitne ślepia mierząc samca zaskoczonym spojrzeniem. Chciał pójść do Źródła Młodości?
— Do... Źródła? — wybąkałam cichutko. — Dlaczego?
— Zaintrygowało mnie to, o czym mówił Kelsos. Chciałbym zobaczyć je na własne oczy. — Uśmiech basiora powiększył się delikatnie.
Przez moment przyglądałam się wilkowi w milczeniu. Znajdowaliśmy się bardzo blisko siebie. Kiedy tylko to sobie uświadomiłam gwałtownie nabrałam powietrza do płuc, próbując uspokoić łomotanie serca i nieswoje uczucie. Zielone ślepia wpatrywały się prosto we mnie spod opadającej na nie złotej sierści. Nic się jednak nie działo. Czekał na moją odpowiedź. Jakie było pytanie..?
— To raczej... nie sądzę, żeby opowiadał nam to wszystko po to, żeby szukać tego miejsca. — wydusiłam z siebie. To tylko ja, czy nagle oddychanie stało się trudniejsze?
— Ale skoro już mamy tą wiedzę trzeba ją wykorzystać! — Jeśli tylko było to możliwe uśmiech na jego pysku ponownie się powiększył. — Chyba nie chcielibyśmy, żeby dowiedzieli się o nim członkowie innych plemion, prawda? Nie wiadomo, co ci głupcy by z nim zrobili... — Groźna nuta zabrzmiała w jego głosie.
Może rzeczywiście ma rację..? Kelsos też nie może przecież ciągle pilnować kopalni, będąc tak daleko.
— Kiedy zamierzasz ruszyć na poszukiwania?
— Ja sam? Chyba nie powiesz mi, że też nie chciałabyś go zobaczyć? — Zaśmiał się krótko.
Podskoczyłam natychmiastowo, zwracając się do niego z determinacją i oburzeniem na pysku.
— Oczywiści, że chcę!
Może mi się tylko wydawało, albo w oczach samca zaigrały energiczne ogniki.

<Len? ^^ ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon