Od Len'a Cd Gevieli

Zdołałem się zorientować że udało jej się mnie drasnąć dopiero kiedy zauważyłem małą ilość krwi w okolicach jej jasnego pyska. Dotknąłem miejsca łapą, by się upewnić - faktycznie krwawiło, jednak niewiele. Nie czułem ani trochę bólu, porównując to z tym dziwacznym snem, jednak oczekując kolejnego ataku zauważyłem że samica rozproszyła się z dziwnego powodu. Już miałem zakpić czy nigdy w życiu nie czuła krwi na zębach, jednak wyprzedziła mnie czymś, czego zupełnie się nie spodziewałem.
- To ty tam byłeś... - odparła cicho, ze wzrokiem utkwionym jakby w dal. Ja? Że niby gdzie miałem być?
Uniosłem jedną brew w zdziwieniu, wpatrując się w jej pysk.
- Chyba ci się coś pomyliło, malutka. Źle na ciebie krew wpływa. - odparłem dopiero po chwili, marszcząc brwi. Machnąłem w zdenerwowaniu długim ogonem i odwróciłem się w stronę trzech blisko położonych siebie drzew. Zerknąłem na ich korony. Czyżby ona też tam była? Nie, nie! To był mój sen, to niemożliwe! Na pewno się pomyliła, albo chodzi jej o coś zupełnie innego.
Wtem wilczyca zrobiła pewny siebie krok w moją stronę.
- Nie mylę się! To na pewno ty tam byłeś! - odpaliła jakby z wyżutem. Odsunąłem się od niej.
- Niby gdzie?! - odpowiedziałem jej podniesionym tonem. Nie miałem ochoty o tym gadać i wierzyć w ten głupi sen, a tym bardziej go komuś ujawniać.

<Gavi? Wybacz, nie wiedziałam co napisać pod koniec i wyszło takie krótkie trochę... :/>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon