Od Len'a Cd Gevieli

- Loran? - uniosłem jedną brew, zerkając na bawiące się beztrosko nieopodal szczeniaki. - Ehh, przecież on nie żyje. - opuściłem pysk, mimowolnie przypominając sobie chwilę, w której się o tym oboje dowiedzieliśmy. Martwe, chłodne ciałko czarnego malca chyba na długo pozostanie w naszej pamięci. Żył zaledwie kilka dni, a nawet nie potrafiliśmy stwierdzić co mu się stało. Agh, czasami naprawdę uważam że potrzebujemy medyka. Plemię cały czas rośnie, wystarczyłaby tylko jedna mała istotka, która zachorowałaby na zakaźną chorobę i nie miałby kto tego zatrzymać. Tyczy się to również innych plemion, przecież żadne nie posiada w swych szeregach uzdrowiciela. Może również dlatego bogini Fiorre nakazała zorganizować zebranie klanów? Nie mam pojęcia. - Na pewno za nim tęskni i coś sobie ubzdurała, albo wyobraziła. Jest szczeniakiem, ma bujną wyobraźnię. - Pokiwałem pyskiem na boki z westchnieniem, ponownie spoglądając na szarobiałą wilczyce przede mną.
- A co jeżeli jest jednak inaczej? - zapytała, spoglądając na mnie poważniej.
- Nie mam czasu zajmować się takimi błachostkami... przeżyje. Niedługo muszę wybrać dla nich mentorów, zobaczymy czy w czasie szkolenia również będzie miała takie problemy.
- Masz już jakieś propozycje? - postawiła uszy w lekkim zaciekawieniu. Chyba była trochę zdziwiona tym, że już myślę o ich szkoleniach. Przecież nie sięgnęły nawet kilku księżycy...
- Jeszcze nie... ale im prędzej tym lepiej. - stwierdziłem ponownie zerkając na głośną gromadkę skaczących kulek.

<Gev? Możesz przeskoczyć teraz czasem do mianowania i powiedzieć co sądzisz o wyborze Len'a xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon