Od Len'a Cd Gevieli

Wilczyca położyła się na boku, kiedy odkleiliśmy się wreszcie od siebie, a ja nieopodal, bliżej wyjścia. Poczułem delikatny podmuch chłodnego, studzącego temperaturę mojego ciała powietrza, docierający do nozdrzy i przedzierający się przez mokre, posklejane kosmyki, złotego futra. Czułem pogłebiające się zmęczenie po wysiłku, ale i odprężenie, spełnienie. Ta noc pozwoliła mi zapomnieć o przyłapaniu nas na terenie Wilków Ziemi, a także ostatnim koszmarze.
Przymknąłem szmaragdowe ślepia i po prostu ogarnęło mnie wielkie zmęczenie. Zasnąłem.
~~~~~
Obudziłem się parę godzin później, kiedy słońce wydawało się już górować. Wystawiłem łapy i wbiłem pazury w ziemię tworząc wąskie rowki przed sobą, przeciągając się. Otrzepałem sierść będącą nadal w zauważalnym nieładzie, po czym rozejrzałem się za szarą wilczycą. Nadal spała, teraz w nieco innej pozycji, jednak jej oczy nadal były zamknięte, a boki spokojnie się unosiły.
Ziewnąłem jeszcze raz i podreptałem do wyjścia. Skierowałem się w stronę dźwięku fal, dochodzących z brzegów wyspy. Po chwili ukazała mi się również woda na płytkim brzegu. Nachyliłem się, by zaczerpnąć jej trochę, po czym zanurzyłem się w połowie i przetarzałem w niej. Otrzepałem sierść, czując bijące zimno, a później po prostu ruszyłem zająć się obowiązkami. Od tamtego czasu nieco częściej przebywałem z Gevielą. Miałem również wrażenie, że moje podejście do niej jakby się zmieniło, może nie tyle bycie miłym, jak delikatniejszym. Ale nie zapominajmy, że mam Rin.
Po paru tygodniach wilczyca zdawała się jakaś inna, jakby chora, szybciej się męcząca, a zarazem trochę... okrąglejsza. Jednak nie znacznie.
- Powinnaś ze mną więcej biegać, bo niedługo zaczniesz się toczyć. - odparłem z rozbawieniem, spoglądając na nią. Stałem właśnie u wejścia jej jaskini, przyglądając się idącej w moją stronę postaci.

Gav? x'D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon