Od Len'a Cd Gevieli

Z trudem wysłuchałem jej gorzkich żali na mój temat, powstrzymując się od jakiejkolwiek innej odpowiedzi, która mogłaby wydawać się samolubna. Przecież zgodziłem się jej w tym pomóc więc w czym jest nadal problem? Zupełnie nie rozumiem logoki wader... A te w ciąży, to tym bardziej się zmieniają nie do poznania.
Naprawdę żałowałem że nie wyrzuciła mnie w tej chwili, o wiele trudniej było mi spełnić jej prośbę i samemu sobie pójść.  Ja zachowuję się jak rozpieszczone młode... gdybym tylko miał jeszcze rodzicieli, którzy by o to dbali. Beth starała się jak mogła... kłamała, a później nagle stała się prawdomówna, kiedy chodziło o życie jej własnej córki. Zdradziła nas, a później myślała, że wszystko złagodzi płaczem. Nigdy jej tego nie wybaczę... Moje dzieci nie przeżyją tego co ja.
Wyszedłem powolnym krokiem bez słowa z jaskini Gevieli, jednak tak jak jej powiedziałem, nie mam zamiaru zostawiać jej samej, cokolwiek to znaczy. Przynajmniej do czasu, kiedy będzie mnie potrzebować. Ułożyłem się na śniegu, pod drzewem jakiś kawałek dalej, z widokiem na jej wejście. Położyłem pysk na łapach z zamiarem ,,stróżowania'' jednak zaraz kiedy zaczęło się ściemniać, zrobiło się chłodniej. Zwinąłem się w kłębek i nawet nie zauważyłem, kiedy powieki stały się ciężkie, a mnie ogarnął sen. Przecież i tak nigdzie nie wychodziła... a nikogo nie było w pobliżu.

Gev? Wiesz, zawsze możesz spróbować udomowić tego nieokiełznanego ,,liska'' x'D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon