Od Leonarda Cd Gevieli

Wracałem właśnie z opuszczonych terenów. W oczy rzuciła mi się maszerująca nieopodal w zamyśleniu wadera. Wyglądała obco, ale łatwo stwierdziłem że posiada żywioł powietrza, głównie poprzez strony, z których podążała. Zakradłem się w zarośla, z których mogłem podejść bliżej niezauważony. Wilczyca była biała, jednak posiadała niezwykłe moim zdaniem, czarne pręgi na grzbiecie. Jej błękitne ślepia wodziły uważnie po terenie dookoła, niemal prawie mnie dostrzegając. Zdodałem jednak wycofać się w gąszcz.
Nachyliła się nad krzewami. Wtedy pojawiłem się z drugiej strony, już poza ukryciem. Ciekawość zwyciężyła.
- Witaj, piękna pani. Czegoż to tutaj poszukujesz? - wyprostowałem się przed nią dumnie, kiedy się odwróciła. Mogłem zgadywać, że była w podobnym wieku.
- Kim jesteś? - usłyszałem pytanie retoryczne, wypowiedziane z niepewnością w damskim głosie. Uśmiechnąłem się promiennie, delikatnie przekszywiając pysk w bok.
- Sojusznikiem, Wilkiem Ognia, moja droga. Bez obaw. - wyrecytowałem ze spokojem i pewnością siebie. Z leciutkim podmuchem wiatru wyczułem od niej zapach również innej wilczycy, tym razem ziemi. Przecież mają ze sobą konflikt, jak to możliwe? Bardzo mnie to zaciekawiło, jednak nie chciałem już tak na samym początku być wścibski. Powstrzymałem się przed zadaniem pytania na ten temat.

Gaviela?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon