Od razu poznałem znajome nawyki. Sam nie raz coś przed kimś ukrywałem, a więc teraz miałem pewność o zauważeniu zapachu Wilka Ziemi. Bo niby po co innego miałaby iść w tamte strony?
Oczywiście nie miałem zamiaru się za nią tam wlec, to przecież kawałek stąd, a raczej nie chciałbym aby w czasie treningu, z którego znowu uciekłem ktoś mnie przyłapał. Zwłaszcza na terenie innego plemienia, z którym nawet nie mamy sojuszu. Po za tym to jej sprawa i to ona będzie odpowiadać za siebie, jeżeli zwęszy ją patrol Ziemnych.
Szybkim ruchem odwróciłem się do niej tyłem i pomaszerowałem w swoją stronę. Miałem zamiar sprawdzić co tam u Lillian, ale niestety w okolicy kręciło się trochę wilków, więc odpuściłem. Wróciłem na granicę, tym razem bliżej styku terenów wszystkich plemion i położyłem się na dużym kamieniu.
Zasnąłem tak szybko jak się obudziłem. Dokładniej do życia przywrócił mnie zapach wilczycy powietrza. Prawdopodobnie tej samej co przedtem. Jak się domyśliłem, chciała przejść koło mnie, tak by nie wejść na teren Plemienia Ognia, a zarazem nie zgubić ścieżki. No, pięknie sobie wybrałem miejsce odpoczynku. Nie otwierałem oczu, by cały czas myślała że śpię. Kiedy znalazła się już bliżej, na jakąś odległość jednego, dużego niedźwiedzia, zerwałem się i jednym susem przygniotłem waderę do ziemi.
- Zastanawiałaś się kiedyś jak to jest być Alfą? Tym najsilniejszym, najlepszym... liderem. - patrzyłem jej w oczy, a pazury moich przednich łap wbiły się w ziemię niczym zamykając kłódkę, w której się znalazła. Błysnęły, znajdując się niebezpiecznie blisko jej szyi. - Mieć władzę nad wszystkimi, którymi chcesz? - odchyliłem się by spojrzeć w niebo. - Być jak bóg... Albo jeszcze lepiej! Być Alfą nad Alfami! - zawołałem dosyć psychopatycznym tonem, który już od dawna towarzyszył mi w myślach jako coś naturalnego. Może zacząć wcielać go w życie? Wadera wyszczerzyła groźnie kły i kłapnęła nimi w stronę mojej szyi. Odchyliłem się w odpowiednim momencie i nachyliłem nad nią powarznie. - Wiem gdzie byłaś.
Gaviela?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz