3.01.2019
Miałem zamiar doprowadzić tego chłopca do domu i być może trochę wykorzystać gościnę jego rodziców, a co za tym idzie, pobawić się w moją ulubioną zabawę — udawanie niewinnego. Gra aktorska była czymś, co wręcz pokochałem już za dziecka, kiedy to musiałem sobie jakoś radzić, by przeżyć. No cóż, wtedy zdecydowanie łatwiej było udawać małego, biednego i zagubionego dzieciaka przed ludźmi zupełnie nie spodziewającymi się jego intencji i siły. No a później ślad po nich zwyczajnie ginął. Oczywiście kiedy przejąłem miejsce Ruvika, zwykle starałem się o to, by nikt nie dowiedział się kim tak naprawdę jestem i jaką pełnię funkcję, przecież gdyby ta wieść się rozniosła, ludzie wiedzieliby już z kim mają do czynienia, kiedy tylko by mnie zobaczyli, a to żadna zabawa.
Kiedy więc Oliva zapytała mnie, co zamierzam zrobić, tylko się uśmiechnąłem, zerkając na nią porozumoewawczo. Zdążyła mnie już trochę poznać, na pewno wiedziała co zrobię. Myślę, że tylko chciała się upewnić. Po za tym... Pomyślałem że skoro wcześniej uświadomiła mi to, że sama wcale nie chce sprzeciwić się temu bym ją przemienił, być może już ją do siebie i swoich czynów trochę przekonałem. Więc skoro tak, ma zadatki na moją sojuszniczkę, a takich osób właśnie mi potrzeba. No cóż, kto wie, może nawet spodoba jej się moja zabawa?
Zerknąłem na chłopca, który teraz szedł lasem nieopodal nas, spoglądając w jedną ze stron z zaciekawieniem.
— Dzieci nie powinny same chodzić po lesie. Przynajmniej jego rodzice dostaną nauczkę.
Jolka? Też trochę krótkie, ale pewnie później rozwiniemy 😏
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz