Od Jolanty Cd Adrik'a #14

23.12.2018
Nieufnie spojrzałam za Adrikiem, kiedy ten postawił już pierwsze kroki wgłąb lasu. Obudziła się w nim dobroć serca, że postanowił odprowadzić chłopca do rodziców? Może i nie znałam mężczyzny zbyt dobrze, ale jakoś mi to... nie pasowało. Nie w tym momencie. Nawet jeśli chciałabym uwierzyć, a nawet poczułam delikatną lekkość na duszy, jakbym faktycznie miała nadzieję, wiarę w słuszność jego intencji.
Zerknęłam na drobnego chłopca, który jeszcze chwilę temu ukrywał się przed naukowcem za moją nogą, a teraz sam zaczął za nim iść. Zatrzymał się. Przyglądałam się uważnie jego zachowaniu. Dopiero kiedy ten spojrzał na mnie, jakby upewniał się czy robi dobrze, zorientowałam się, że ja sama nie ruszyłam się z miejsca ani o centymetr. Uśmiechnęłam się lekko do chłopca i zrównałam z nim kroku.
Przez kilka pierwszych minut szliśmy z tyłu, aż w końcu zdezorientowana własnymi myślami dogoniłam Adrika.
— Co zamierzasz? — spytałam tak cicho jak tylko mogłam, jednocześnie zaplatając ze sobą ręce, próbując dodać sobie otuchy. Uparcie patrzyłam przy tym na roztaczający się przed nami las.

Adek? I Tobie niestety równie krótko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon