Od Jolanty CD Adrika #18

4.02.2019
Spojrzałam zdziwiona na kobietę, która właśnie skończyła opowiadać o mieszkańcach tutejszej wioski. Mutanci..? Przeniosłam niepewne spojrzenie na Adrika. Ciekawiło mnie, czy maczał w tym palce... Albo ten Ruvik, od którego wszystko się zaczęło. Dopiero po chwili zorientowałam się, że naukowiec również patrzy na mnie porozumiewawczo. Znaczy... Gdybym rozumiała co konkretnie chciał przekazać tym spojrzeniem. Co to, duma naukowca z jego eksperymentów?!
Zdenerwowana odwróciłam wzrok i zacisnęłam zęby. Nie będę się nawet odzywać. Lepiej nie. Poza tym... Aż było mi szkoda tej kobiety. Nie byłam w stanie powiedzieć jej kim był w rzeczywistości Adrik, bo sama bałam się konsekwencji. Tylko co jeśli rzeczywiście coś im zrobi? Źle się czułam okłamując ją. Jasnowłosy mógł planować zrobić coś nawet całej wiosce. Chyba sobie nie wybaczę... Przecież... jeśli ich nie ostrzegę, będę winna przypuszczalnej masakry. Wszyscy ci ludzie tyle czasu ukrywali się przed naukowcami, lub zdołali im w jakiś sposób uciec, osiadli tutaj i teraz przez jeden drobny przypadek, do ich bezpiecznego schronienia sprowadzony został wilk w owczej skórze. Zasadzi na nich pułapkę... To tak przewidywalne. Choć równocześnie nie chciałam w to wierzyć.

***

Wybraliśmy jeden z niewielkich domów, na nasze przyszłe lokum. Było właściwie dwupokojowe, dziejące się na kuchnię i jeden pokój, ale zakładam, że i tak nie spędzimy tu zbyt wiele czasu. Najwyżej będę spać na podłodze. Znajdę jakieś koce i będzie dało się przetrwać.
Niemal od razu zabrałam się za sprzątanie, jak najbardziej unikając przy tym Adrika. Byłam na niego zdenerwowana. Czy to on był odpowiedzialny za istnienie mutantów w tej wiosce?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon